3/25/2012

„Samouczenie jako podstawa Twojego sukcesu”

Bycie samoukiem brzmi, jak coś bardzo przyjemnego i wartościowego. Dzięki posiadanemu własnemu samozaparciu oraz odpowiedniej motywacji można nabyć mnóstwo adekwatnej do potrzeb wiedzy. „Samonauka” jest pewną formą indywidualizmu pozwalającą  w dość egoistyczny sposób nabywać oraz utrwalać wiedzę i praktyczne umiejętności. Dlaczego egoistyczny ? Spytajcie moich kolegów, kiedy próbują wyciągnąć mnie kolejny raz na piwo… ;p

Jestem samoukiem odkąd tylko uznałem, że to z informatyką właśnie (przepraszam za frazes) chciałbym związać swoją przyszłość zawodową.
Dotąd sporo czasu spędziłem na nauce (z przerwami na sen oczywiście :P), co pozwoliło mi na wiele – począwszy od możliwości poznania kogoś ze środowisk skupionych wokół danej dziedziny informatyki np. Security, na zarabianiu pieniędzy dzięki posiadanej wiedzy kończąc :)

Samouczenie – jak to robić ?

Samo nauczanie jest niezwykle przyjemnym i efektownym procesem, pozwalającym stosowanie trzech punktów, o których w szkole i na studiach możemy sobie tylko zaledwie marzyć. Oto one:

1. Sam sobie wybieram to, czego się uczę
2. Sam sobie ustalam, kiedy się uczę
3. Sam sobie określam porcje wiedzy do nauczenia

Reasumując - sam jestem sobie sterem, kapitanem i okrętem.


Biorąc pod uwagę powyższe, samouczenie przychodzi bardzo łatwo. Trzeba jedynie spełnić dwa podstawowe warunki  - lubić to, czego się uczy/robi oraz być zmotywowanym do nauki/pracy.

Niektórzy mogą powiedzieć, że to przecież szkoła/studia istnieją celem dania potencjalnemu studentowi szansy na nabycie potrzebnej wiedzy. Nie twierdzę że nie. Bywają nauczyciele z powołania nauczający wartościowych rzeczy lub też kierujący/motywując na odkrywanie nowych ścieżek, poszerzania horyzontów. Doszedłem jednakże do wniosku że w tych sprawach lepiej wychodzić z prostego założenia…

„Umiesz liczyć? - Licz na siebie.”

Inni również mogą powiedzieć „to papierki (świadectwa, certyfikaty) będą wyznacznikiem posiadanej przeze mnie wiedzy/umiejętności/doświadczenia i to one zaważą kiedyś na tym, czy będę gdzieś pracował, czy nie, oraz czy w ogóle zostanę przyjety do pracy”
Bzdura. Pracodawca patrzył będzie na nas przede wszystkim przez pryzmat już posiadanych umiejętności, z których zazwyczaj zostaniemy przez niego przetestowani, a nie na posiadaną teczkę “papierków”.

Dla (nadal) nieprzekonanych przykładem niech będą Gynvael Coldwind, j00ru i lcamtuf – Polacy z Google Security Team.

Rzeczywista wartość wiedzy.


Samouczenie jest sposobem na zdobywanie wiedzy w sposób najłatwiejszy. Wystarczy spojrzeć na schemat poniżej, aby jednoznacznie uświadomić sobie, jak bardzo cenna  jest wiedza  i jak wielu warta poświęceń.

Schemat działania


Powyższy schemat pozwala uzyskać szybko sukcesy takie, jak opanowanie programowania w PHP lub opanowanie płynnej obsługi  terminalu Linuksa. Takie szybkie „małe” sukcesy składają się w jeden wielki…

…Sukces !

Możemy go rozumieć różnie, wszystko zależy od perspektywy ;)

Według mnie sukcesem w IT  jest zbudowanie własnej wartości zawodowej, pozwalającej brylować na rynku pracy, a także pracować na atrakcyjnych warunkach, w przedsiębiorstwie, w którym zawsze chciałem pracować. (Google! :D)

Nie osiągnę tego sukcesu bez ciężkiej pracy polegającej przede wszystkim na poznawaniu nowej wiedzy, pozwalającej zyskiwać umiejętności, a w konsekwencji cenne doświadczenie.


Z jakiego źródła czerpać wiedzę ?

1. Poważne wydawnictwa i czasopisma branżowe
2. Szanowane portale/wortale, skąd w postaci newsów przekazywane są bardzo cenne informacje (czytanie newsów pozwala nadążać za wciąż rozwijającą się technologią)
3. Blogi osób z branży
4. Dokumentacja, FAQ, HELP –  tak, to też jest skarbnica wiedzy, wbrew pozorom, np. na temat szukanego języka, bądź softu
5. Konferencje, seminaria, spotkania
6. Zapytania Google’a…
7. Pytając tu i ówdzie ludzi z branży (fora, IRC etc.) 


A więc do dzieła !

Nadchodzi czas, by działać, przyswajać wiedzę, kształtować umiejętności i zdobywać doświadczenie samodzielnie ;)

Powodzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zastrzegam sobie możliwość usuwania komentarzy, które nie są zbytnio konstruktywne pod względem merytorycznym.